moderowany blog |Smerfy |Blog
„Masztalerz wskazał mu na wpół odsłoniętą firankę, za którą ukryty książę mógł widzieć wszystko, co się dzieje.
— A więc twój pan jest po naszej stronie
— Sercem i duszą jest zawsze z ludem! — odparł masztalerz.
— W takim razie jeszcze raz wznieśmy okrzyk „Niech żyje książę Orleański!" — zawołał Billot i zwrócił się do tłumu ze słowami
— Przyjaciele! Książę Orleański jest po naszej stronie! Niech żyje! — po czym pokazał ręką firankę, za którą znajdował się książę. Firanka została całkowicie uniesiona, książę Orleanu trzykrotnie pozdrowił tłum, a po chwili okno znów. było zasłonięte.
Pomimo iż wszystko to trwało bardzo krótko, ukazanie się księcia wzbudziło niebywały entuzjazm.
— Niech żyje książę Orleański! — krzyczało około trzech tysięcy ludzi.
— Wyłamać drzwi do magazynów broni! — zawołał czyjś głos z tłumu.
— Biegnijmy na plac Inwalidów! — odpowiedziało mu kilku starszych żołnierzy. — Sombreuil ma tysiąc karabinów.
— Do Inwalidów!
— Do Ratusza! — wołali inni. — Flesselles, przewodniczący Zgromadzenia Kupców, ma klucze od składów broni gwardii... On nam je da!
— Do Ratusza! — upierała się część obecnych.
Tłum ruszył w trzech wspomnianych kierunkach. Tymczasem dragoni na placu Ludwika XV uszykowali się w szeregu dokoła barona de Bezenval i księcia de Lambesc. Ale ani Billot, ani Pitou, którzy nie przyłączyli się do żadnego z trzech pochodów, nic o tym nie wiedzieli i niemal sami jedni pozostali na placu PalaisRoyal.“(7)
BRACIA KOALA |moderowany katalog |firma budowalna mimremont
„Masztalerz wskazał mu na wpół odsłoniętą firankę, za którą ukryty książę mógł widzieć wszystko, co się dzieje.
— A więc twój pan jest po naszej stronie
— Sercem i duszą jest zawsze z ludem! — odparł masztalerz.
— W takim razie jeszcze raz wznieśmy okrzyk „Niech żyje książę Orleański!" — zawołał Billot i zwrócił się do tłumu ze słowami
— Przyjaciele! Książę Orleański jest po naszej stronie! Niech żyje! — po czym pokazał ręką firankę, za którą znajdował się książę. Firanka została całkowicie uniesiona, książę Orleanu trzykrotnie pozdrowił tłum, a po chwili okno znów. było zasłonięte.
Pomimo iż wszystko to trwało bardzo krótko, ukazanie się księcia wzbudziło niebywały entuzjazm.
— Niech żyje książę Orleański! — krzyczało około trzech tysięcy ludzi.
— Wyłamać drzwi do magazynów broni! — zawołał czyjś głos z tłumu.
— Biegnijmy na plac Inwalidów! — odpowiedziało mu kilku starszych żołnierzy. — Sombreuil ma tysiąc karabinów.
— Do Inwalidów!
— Do Ratusza! — wołali inni. — Flesselles, przewodniczący Zgromadzenia Kupców, ma klucze od składów broni gwardii... On nam je da!
— Do Ratusza! — upierała się część obecnych.
Tłum ruszył w trzech wspomnianych kierunkach. Tymczasem dragoni na placu Ludwika XV uszykowali się w szeregu dokoła barona de Bezenval i księcia de Lambesc. Ale ani Billot, ani Pitou, którzy nie przyłączyli się do żadnego z trzech pochodów, nic o tym nie wiedzieli i niemal sami jedni pozostali na placu PalaisRoyal.“(7)
BRACIA KOALA |moderowany katalog |firma budowalna mimremont